Pod Grobem Nieznanego Żołnierza

Zapraszam do lektury artykułu autorstwa dh. Jakuba Sobieskiego HO, który ukaże się w naszej gazetce parafialnej.

W piątkowy wieczór tłumy na Dworcu Zachodnim nikogo nie dziwią. W piątek 14 VIII wielu pewnie wybierało się na koncert Madonny do Warszawy. Wśród tych wszystkich osób można było dostrzec kilu harcerzy z plecakami. Wypoczęci, idealnie umundurowani i wyposażeni w proporce gotowi byli do wyjazdu. Kierunek: Warszawa. To reprezentacja 15 PDH Ingonyama im. Romualda Traugutta, która wybierała się na zaproszenie Prezydenta RP do Warszawy na obchody Dnia Żołnierza.

Wyjechaliśmy pod opieką Ojca Marcina Wrzosa dziewięcioosobowym składem. Podróż upłynęła na dzieleniu się wrażeniami po powrocie ze zlotu do domu i typowych dyskusjach nastolatków. Około godziny 21 byliśmy na Dworcu Centralnym, gdzie niestety nie mogliśmy sobie kupić od razu biletu powrotnego do Poznania na następny dzień. Nie mieliśmy ochoty stać w najdłuższej kolejce do okienka, do którego nas odesłano z kasy. Ruszyliśmy zatem z mapą w kierunku siedziby ZHRu na ulicy Litewskiej. Po 30 minutach dotarliśmy pod budynek, gdzie otrzymaliśmy od czekającej tam miłej druhny klucze. Po szybkiej kolacji i myciu poszliśmy spać.

Następnego dnia obudziliśmy się dość wcześnie. Dość wcześnie jak na wakacje. Zjedliśmy śniadanie i odprawiliśmy Mszę Świętą. Później przebraliśmy się w mundury i ruszyliśmy na Plac Piłsudzkiego, gdzie miała odbyć się uroczystość. Pod placem spotkaliśmy hufcowego spod Warszawy który był odpowiedzialny za harcerzy na tej uroczystości. Udaliśmy się więc do bazy, złożyliśmy Sztandar Związku i po przećwiczeniu musztry drużyny sztandarowej ruszyliśmy na plac. Podążaliśmy zwartym szykiem za kombatantami mając za plecami drużynę Sztandarową ZHP,. Na Placu ustawiliśmy się pod samym Grobem Nieznanego Żołnierza. Uroczystości trwały. Przybyli dowódcy poszczególnych grup wojskowych, sam Prezydent RP i wiele innych ważnych osobistości. Na program uroczystości składały się m.in. hymn do Poległych Żołnierzy, złożenie wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza, pokazowa musztra paradna Wojska Polskiego oraz defilada, która ruszyła pod Łazienki Warszawskie. Harcerze, jako że nie brali czynnego udziału w defiladzie, po chwili ruszyli oklaskiwani przez ludzi dookoła z powrotem do bazy. Na miejscu spotkaliśmy Przewodniczącego ZHRu, który serdecznie nam podziękował za służbę. Utworzyliśmy krąg z harcerkami i druhem Przewodniczącym żeby odśpiewać „Bratnie Słowo”. Następnie głodni harcerze z piętnastki ruszyli do KFC żeby walczyć z tym doskwierającym problemem. Potem już tylko wróciliśmy do siedziby ZHR po swoje rzeczy i ruszyliśmy w drogę powrotną do Poznania. Po dotarciu na Dworzec Centralny w Warszawie wsiedliśmy w pociąg i około godziny 22 byliśmy w Poznaniu.

Niestety sierpień nie był dla nas jedynie czasem wypoczynku, sukcesu i przygody. Wyjazd do Warszawy był ostatnim wspólnym z nami wypadem śp. Piotra Kaczmarka, zastępowego Wilków. Pod wodzą Piotrka Wilki zajęły w tym roku drugie miejsce w rywalizacji zastępów. Odszedł on parę dni później na wieczną Wartę do Domu Ojca po nieszczęśliwym wypadku na rowerze. Wielu z nas pojawiło się na jego pogrzebie. Byli tez harcerze z innych drużyn, kapelan chorągwi i nasze rodziny. Niejeden z nas czuł ciężar na sercu kładąc białą różę na grobie. Piotrek bowiem spędził z nami mnóstwo czasu na zbiórkach, wielu obozach i biwakach. Wielu rzeczy nas nauczył i pod wieloma względami był wzorem. Trudno jednak opowiedzieć o bogactwie czasu spędzonego przez nas razem.